Twój Trener Personalny - Bartosz Stępieńtrener personalny i medyczny

Biegasz, chodzisz na zajęcia fitness, robisz 8 tysięcy kroków dziennie, a Twoja sylwetka się nie zmienia?

Dostajesz ode mnie plan treningowy dopasowany do Twojego grafiku. Do tego żywienie w wariancie, który realnie udźwigniesz. Wysyłasz mi nagrania ćwiczeń, a ja poprawiam Twoją technikę. Ja pilnuję systemu i rozliczam Cię z raportów. Ty wykonujesz plan. Tak schodzą kilogramy i ból pleców po ośmiu godzinach przy biurku.

czas na zmianę

Krótka rozmowa, zero zobowiązań i zero namawiania na siłę. Jeśli uznam, że Ci nie pomogę - usłyszysz to wprost.

  • 5,0 w Google · ponad 120 opinii
  • 5 lat prowadzenia podopiecznych
  • setki poprowadzonych osób
  • 50 podopiecznych obecnie

Współpraca online i hybrydowa - cała Polska · Treningi stacjonarne - Warszawa (Mokotów)

Zobacz wyniki podopiecznych
Trener personalny Bartosz Stępień prowadzi trening z podopieczną na siłowni w Warszawie
Trener personalny koryguje technikę ćwiczenia podczas treningu personalnego
Bartosz Stępień, trener personalny Warszawa Mokotów, podczas treningu z hantlami

Brzmi znajomo?

To nie moje słowa. Tak swój punkt startu opisują osoby, które zgłaszają się do mnie na konsultację.

  • „Ruszam się kilka razy w tygodniu, a sylwetka się nie zmienia. Brzuch i uda jak były, tak są."
  • „Na siłowni ląduję na bieżni albo rowerku, bo przy reszcie sprzętu nie wiem, co robić."
  • „Próbowałam trenować sama z planem z internetu, ale nie wiedziałam, czy robię te ćwiczenia dobrze."
  • „Nie mieszczę się w spodnie sprzed dwóch lat."
  • „Po ośmiu godzinach przy biurku bolą mnie plecy. Trening to ostatnie, na co mam wtedy siłę."
  • „Za mną kolejna nieudana próba - pewnie z tej też zaraz zrezygnuję."
  • „Potrzebuję nadzoru i bata nad sobą. Jak nikt mnie nie rozlicza - odpuszczam."

Jeśli kiwasz głową przy więcej niż jednym z tych zdań, jesteś dokładnie tą osobą, z którą pracuję na co dzień. I mam dla Ciebie dobrą wiadomość: problem nie leży w Twojej motywacji.

Skoro to nie motywacja - to co?

Każda z metod, które masz za sobą, zawodzi z konkretnego, przewidywalnego powodu. I żaden z tych powodów nie nazywa się „słaba silna wola".

Plany z internetu i Instagrama

Plan pisany „dla wszystkich" jest planem dla nikogo. Nie zna Twojego grafiku, Twojego sprzętu ani Twoich pleców po ośmiu godzinach przy biurku. A przede wszystkim - nikt nie sprawdza, czy wykonujesz go poprawnie. Trenujesz w ciemno.

Aplikacje do liczenia kalorii

Fitatu powie Ci, ile zjadłaś. Nie powie Ci, co z tym zrobić. Liczenie bez kogoś, kto patrzy na te liczby i wprowadza korekty, to statystyka, nie strategia - po dwóch tygodniach zostaje z niej tylko poczucie winy przy wpisywaniu kolacji.

Catering dietetyczny

Działa, dopóki płacisz. Nie uczy Cię komponować posiłków, więc w dniu, w którym rezygnujesz z pudełek, wracasz do punktu wyjścia. To wynajem efektu, nie jego budowa.

Zajęcia grupowe

Instruktor prowadzi dwadzieścia osób naraz i fizycznie nie jest w stanie patrzeć na Twoją technikę. Wszyscy robią to samo - niezależnie od stażu, celu i tego, czy komuś strzyka w kolanie. Zmęczysz się na pewno. Czy zbliżysz się do celu - to już loteria.

Karnet i trenowanie na własną rękę

Kończy się tam, gdzie zaczyna się strefa wolnych ciężarów: na bieżni i rowerku. Bo przy sztandze pojawia się pytanie „czy ja to w ogóle robię dobrze?" - a bez odpowiedzi trening jest albo zbyt lekki, żeby cokolwiek zmienić, albo zbyt ryzykowny, żeby chcieć go powtarzać.

Trener, który nie zareagował, gdy zaczęło boleć

Może masz już za sobą i trenera. Trening za treningiem, efektów brak, aż w końcu odezwało się kolano. Plan się nie zmienił - więc przerwałaś. A po przerwie nie było już po co wracać. Tę historię słyszę na konsultacjach częściej, niż powinienem. I dokładnie w tym miejscu kończy się trener, a zaczyna trener medyczny.

Zauważ wspólny mianownik: w żadnej z tych metod nie było jednocześnie planu ułożonego pod Twoje życie, weryfikacji techniki z nagrań, korekt w momencie, gdy coś zaczyna boleć, i regularnego rozliczania z wykonania. To cztery elementy systemu - i to one robią robotę, nie motywacja. Jak ten system wygląda w praktyce, pokazuję krok po kroku niżej.

Jak to wygląda w praktyce - krok po kroku

Żadnych niespodzianek. Dokładnie tak przebiega współpraca online z każdą osobą, którą prowadzę.

  1. Ankieta i bezpłatna rozmowa (15-20 minut)

    Wypełniasz krótką ankietę i umawiasz termin. Rozmawiamy o Twoim celu, historii treningów i tym, co do tej pory nie zadziałało. Na koniec mówię wprost, czy jestem w stanie Ci pomóc - a Ty decydujesz bez presji. To rozmowa, nie sprzedaż.

  2. Szczegółowy wywiad

    Po Twojej decyzji dostajesz na maila wywiad: cel, kontuzje i bóle, grafik tygodnia, dostępny sprzęt, preferencje żywieniowe. Odsyłasz wypełniony i opłacasz wybrany pakiet. Im dokładniej odpowiesz, tym mniej plan będzie gotowcem dla wszystkich, a bardziej pod Twoje życie.

  3. Dostajesz system, nie PDF z życzeniami powodzenia

    Plan treningowy w arkuszu Google - rozpisany pod Twój grafik i sprzęt, którym realnie dysponujesz: pełna siłownia, dom, a choćby 15 minut przy biurku. Do tego żywienie w wariancie, który wybierasz (i możesz zmienić w trakcie):

    • Jadłospis z listą zakupów - rozpisany na 4 dni, które rotujesz; przy każdym raporcie możesz zgłosić zmiany. Najskuteczniejszy wariant.
    • Makroskładniki + wytyczne - jesz po swojemu, ale w ramach liczb, które ustalam. Dla osób, które lubią decydować, co ląduje na talerzu.
    • Zdjęcia posiłków na WhatsAppie - fotografujesz, co jesz, a ja mówię, co poprawić następnym razem. Najmniej angażujący wariant na start - i uczciwie: mniej skuteczny niż dwa pierwsze.
  4. Nagrywasz ćwiczenia - ja patrzę Ci na ręce

    Przy pierwszym raporcie proszę o nagrania Twoich ćwiczeń. Od tego momentu wiem nie tylko, CO trenujesz, ale JAK to robisz - i dostajesz konkretny feedback: co poprawić, co pogłębić, na co uważać. To jest dokładnie ten element, którego zabrakło przy planie z internetu i na zajęciach grupowych.

  5. Raportujesz - ja rozliczam

    Regularnie (co tydzień, dwa lub miesiąc - zależnie od pakietu) wysyłasz raport: waga, ilość ruchu, kalorie, trudności, samopoczucie i Twój plan działania na kolejny tydzień. O terminie przypomina Ci automatyczne powiadomienie - wymówka „wyleciało mi z głowy" odpada. Na końcu każdego raportu wpisujesz hasło z mojego maila z wytycznymi - tak mam pewność, że naprawdę je przeczytałaś. To jest ten „bat", o który prosisz: regularny, przewidywalny i bez wymówek. Między raportami jesteśmy w stałym kontakcie na czacie (WhatsApp lub Instagram).

  6. Plan żyje razem z Tobą

    Coś zaczyna boleć? Wypadł wyjazd? Zmienił się grafik? Wprowadzam korekty bezpośrednio w Twoim arkuszu i zaznaczam je na szaro - otwierasz plan i w 10 sekund widzisz, co się zmieniło. Plan sprzed dwóch miesięcy i plan aktualny to dwa różne dokumenty, bo Ty za dwa miesiące będziesz w innym miejscu niż dziś.

Podział odpowiedzialności

Umowa jest prosta. Ja odpowiadam za plan, żywienie, analizę techniki i korekty, gdy coś idzie nie tak. Ty odpowiadasz za wykonanie i szczere raporty. Nie obiecuję, że będzie lekko - obiecuję, że będzie zaplanowane, nadzorowane i dopasowane do Twojego życia.

Dwa elementy tego systemu - analiza techniki z nagrań i natychmiastowa reakcja, gdy pojawia się ból - to nie dodatek. To skutek tego, że jestem trenerem medycznym, nie tylko personalnym. Co to konkretnie znaczy dla Twoich pleców i kolan - niżej.

Trener medyczny - co to konkretnie znaczy dla Twoich pleców i kolan

Większość planów treningowych jest pisana dla ludzi, których nic nie boli. Po ośmiu godzinach przy biurku mało kto należy do tej grupy.

Zaczynam od wywiadu, nie od przysiadów.

Zanim dostaniesz pierwszy trening, wiem o Twoich kolanach, plecach i historii kontuzji więcej, niż niejeden trener dowiaduje się przez rok. Ból i ograniczenia nie są przypisem do planu - są jednym z jego fundamentów.

Ból traktuję jak informację, nie jak wyrok.

„Boli - to nie trenuj" i „zaciśnij zęby" to dwie najgorsze rady na siłowni. Prawda leży pośrodku: trenować da się prawie zawsze, pytanie brzmi - co i jak. Dobieram ćwiczenia tak, żeby omijać to, co podrażnione, i jednocześnie wzmacniać to, co ten ból wywołuje.

Wyłapuję błąd techniczny, zanim zamieni się w kontuzję.

Większość bólów treningowych nie bierze się z pecha, tylko z błędu powtarzanego tygodniami - którego sam u siebie nie zauważysz. Dlatego analiza Twoich nagrań to u mnie nie dodatek do pakietu, tylko podstawa współpracy.

Metoda małych kroków.

Obciążenia rosną w tempie, które Twoje ciało jest w stanie realnie przyjąć - na tyle małymi krokami, że trudno się zniechęcić, i na tyle konsekwentnie, że po kilku miesiącach patrzysz na swoje ciężary robocze z niedowierzaniem.

Dla jasności: nie zastępuję lekarza ani fizjoterapeuty. Jeśli coś wymaga diagnozy lub terapii, usłyszysz to ode mnie wprost. Moja działka to trening - bezpieczny mimo bólu i mądrze ułożony wokół niego.

Kamila - kolano, z którym czekała na operację

Punkt startu: ból kolana praktycznie przez cały dzień, nasilający się przy każdej próbie przysiadu. Ani jednego poprawnego powtórzenia bez bólu. Do tego przodopochylenie miednicy, które psuło jej postawę.

Pół roku później: ból zniknął całkowicie. Przysiady bez bólu, z każdym miesiącem głębsze. Ponad 100 kg w hip thruście. Wzmocnione pośladki i brzuch wyprostowały postawę skuteczniej niż jakiekolwiek „nie garb się". A operacja, na którą czekała? Sama mówi, że dziś w ogóle o niej nie myśli. Współpracujemy do dziś - a całość odbyła się online, na podstawie nagrań.

Kasia - plecy i strach przed siłownią

Punkt startu: plecy bolały praktycznie cały czas, po każdym ruchu. Na siłowni niepewność granicząca ze strachem - żeby się nie schylić po ciężar, żeby nie zrobić sobie krzywdy.

Pierwsze 30 dni współpracy: ból pleców zniknął, a jedyne, co dziś czuje po treningu, to zakwasy - te, które lubi. Sama chodzi na siłownię i dokładnie wie, co tam robi. Poprawa sylwetki przyszła jako skutek uboczny. Całą tę historię Kasia opowiada sama - jej wideorecenzję zobaczysz niżej.

Kamila i Kasia zaczynały od bólu. Ale duża część osób przychodzi do mnie po prostu po sylwetkę - i o tych wynikach, już w konkretnych kilogramach, opowiada następna sekcja.

Wyniki podopiecznych - w kilogramach, nie w przymiotnikach

Każde imię poniżej to prawdziwa osoba, a każda liczba ma pokrycie w opinii na moim profilu Google - możesz sprawdzić jednym kliknięciem.

Kamil

minus 30 kg

Do tego znacząco lepszy zakres ruchu i, jak sam pisze, „jakość życia i samopoczucie". Oprócz treningów dostał zestaw ćwiczeń do domu - dziś mówi, że nie wyobraża sobie życia bez ruchu.

Mateusz

minus 13 kg w 5 miesięcy

Pozbył się brzucha, a w tym samym czasie zbudował masę mięśniową i podniósł ciężary robocze. Redukcja nie musi oznaczać, że robisz się mniejszy i słabszy.

Michał

minus 10 kg

Jak sam pisze: nigdy nie ćwiczył tak ciężko - i dokładnie tego potrzebował. Przy okazji nauczył się podstaw, które zostają na lata.

Mateusz

minus 7 kg

Tak, to drugi Mateusz - imiona się powtarzają, wyniki też. Redukcja tkanki tłuszczowej przy planie korygowanym na bieżąco na podstawie raportów z treningów.

Marta

ze sztangi 30 kg do 141 kg w hip thruście

Zaczynała praktycznie od zera: kilka tygodni doświadczenia i znajomość podstawowych ćwiczeń. Rok później dokłada do hip thrusta o 111 kg więcej niż na starcie i wyciska nogami ponad 100 kg na suwnicy. Nagrania z jej treningów zobaczysz obok.

Kasia

obejrzyj, zamiast czytać

30 dni wystarczyło, żeby plecy przestały boleć, a siłownia przestała straszyć. Ale tego nie musisz czytać w moim streszczeniu - Kasia opowiada to sama, własnymi słowami.

Zamiast zdjęć „przed i po" - których nie robię, bo łatwo nimi manipulować - dostajesz nagrania z prawdziwych treningów Kamili i Marty oraz opinie, które każdy może zweryfikować w Google.

A skoro o opiniach mowa - poniżej te, których nie zmieściłem w kartach. Wszystkie z Google, wszystkie od prawdziwych podopiecznych, średnia 5,0.

120+ opinii w Google. Średnia: 5,0.

Poniżej wybrane - w całości, bez skrótów i bez retuszu, dokładnie tak, jak napisali je podopieczni. Każdą możesz porównać z oryginałem na moim profilu Google.

Wiktoria · Realna pomoc, nie motywacyjne cytaty

„Do trenera Bartka trafiłam z bólem uda, który utrudniał mi normalne funkcjonowanie i treningi. Już po pierwszych spotkaniach wiedziałam, że jestem w dobrych rękach. Bartek podszedł do problemu bardzo profesjonalnie, dokładnie tłumaczył skąd może wynikać ból i na bieżąco dostosowywał ćwiczenia do mojego stanu. Najbardziej doceniam jego zaangażowanie, cierpliwość i indywidualne podejście. Dzięki terapii i treningom ból znacznie się zmniejszył, a ja zaczęłam lepiej rozumieć swoje ciało i sposób pracy nad nim. Do tego świetna atmosfera i poczucie, że naprawdę zależy mu na zdrowiu podopiecznych, a nie tylko «odbębnieniu» treningu. Rzadkie zjawisko. W świecie ludzi bardzo modne jest sprzedawanie motywacyjnych cytatów zamiast realnej pomocy. Polecam z całego serca każdemu, kto chce wrócić do sprawności i czuć się bezpiecznie podczas treningów 💪"

Marysia · Detale i technika

„Treningi z Bartkiem są przemyślane i dokładnie dopasowane pod zamierzony cel. Bartek zwraca uwagę na detale i technikę, co jest bardzo ważne zwłaszcza dla ćwiczeń z obciążeniem. Super współpraca, bardzo polecam!"

Kasia · Trzeci miesiąc - zero bólu kręgosłupa

„Praca z Bartkiem to przyjemność, bardzo bardzo polecam! Masa przydatnej wiedzy, którą przekazuje w trakcie treningów jest bardzo pomocna. Treningi owszem są wymagające, ale dopasowane tak, aby dać radę je zrobić dzięki czemu mogę progresować nawet tego nie zauważając. Moim głównym problemem był kręgosłup lędźwiowy. Odkąd trenuję z Bartkiem nie mam dolegliwości bólowych! (poza zakwasami, które akurat dają poczucie pozytywnego zmęczenia). Również bardzo doceniam metodę małych kroczków, którą stosuje Bartek, co dla osób początkujących jest idealne, ponieważ ciężko zniechęcić się i zrazić do treningów i samej siłowni. Trenujemy aktualnie 3. miesiąc, a ja już czuję się silniejsza, sprawniejsza i to napędza do działania dalej na rzecz swojego zdrowia. Dzięki Bartek i raz jeszcze polecam serdecznie! 😁"

Kamil · Minus 30 kg i nowa jakość życia

„Bartek pomógł mi schudnąć już ponad 30 kilo, a przy tym znacząco poprawić zakres ruchu, jakość życia i samopoczucie. Oprócz treningów personalnych, opracował też zestaw ćwiczeń do domu i teraz nie wyobrażam sobie życia bez ruchu. Bartek dba o to, żeby trening był wymagający, ale nigdy nie przeciążający."

Ola · Cztery spotkania - i umiesz trenować sama

„Bardzo polecam treningu z Bartkiem! Korzystałam z intra treningowego i pomimo że były to tylko 4 spotkania czułam się niesamowicie zrozumiana i zaopiekowana. Gdy pojawiały się jakieś problemy Bartek dbał o to aby je wyeliminować co pozwoliło mi zauważyć że ma bardzo dużą wiedzę w tym temacie i jest to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Po 4 spotkaniach pozyskałam bazę która umożliwi mi bezpieczne samodzielne trenowanie, jednak myślę że z Bartkiem jeszcze się kiedy zobaczę :))"

Olga · Złamana stopa? Plan się dopasował

„Złamałam stopę i musiałam przerwać moją główną aktywność fizyczną: bieganie. Byłam załamana, ale Bartek uświadomił mi, że w tym czasie mogę wzmocnić mięśnie i wrócić do biegania jeszcze silniejsza. Przygotował mi zestaw ćwiczeń w domu - dopasowany do mojej tymczasowej niesprawności, wszystko przećwiczył ze mna i teraz czuję się naprawdę zaopiekowana! Będę kontynuowała wspolprace z Bartkiem - jego wiedza, doświadczenie i empatia są niesamowite i serdecznie polecam!!!"

W tych opiniach powtarza się jedno: wiedza, tłumaczenie, reagowanie na problemy. Czas powiedzieć dwa słowa o tym, skąd to się u mnie wzięło.

Bartosz Stępień - trener personalny i medyczny, Warszawa Mokotów

Bartosz Stępień - trener personalny i medyczny

Praktyk, nie motywator

Nie mam historii o kontuzji, która odmieniła moje życie, ani o karierze sportowej przerwanej przez pecha. Trenowanie ludzi to zawód, który wybrałem świadomie - i właśnie dlatego traktuję go jak zawód: z warsztatem, systemem pracy i odpowiedzialnością za to, co obiecuję.

Do Polski wróciłem w 2020 roku, kiedy obostrzenia zamknęły życie, które układałem sobie w Holandii. Zawodowo zaczynałem od zera - i zamiast pójść na skróty, poszedłem na studia. Wychowanie fizyczne w Wyższej Szkole Edukacja w Sporcie (tej samej, w której studiował Robert Lewandowski), a do tego kurs trenera medycznego Blackroll Therapy, dziś Fizjo4Life Therapy. Pełne wykształcenie kierunkowe zdobyte już jako dorosły facet, który dokładnie wiedział, po co je zdobywa - nie weekendowy certyfikat.

Po ten drugi sięgnąłem, bo szybko zobaczyłem prosty wzór: mało kto przychodzi do trenera wyłącznie po sylwetkę. Ludzie przychodzą z plecami po ośmiu godzinach przy biurku, z kolanem, które odzywa się przy przysiadzie, ze strachem przed zrobieniem sobie krzywdy. Trener, który to ignoruje, zamienia mały problem w kontuzję.

Nie jestem motywatorem. Nie dostaniesz ode mnie o poranku cytatu o walce ze słabościami. Dostaniesz wywiad, plan pod Twoje życie, analizę techniki z nagrań, korekty, kiedy coś zaczyna boleć, i szczerą informację, kiedy coś robisz źle - albo kiedy to ja uznam, że nie umiem Ci pomóc. Pięć lat tej roboty, setki poprowadzonych osób i ponad 120 opinii z oceną 5,0 w Google mówią, że ten układ działa.

Takie podejście nie każdemu odpowiada - i wolę, żebyś wiedziała to przed pierwszym przelewem, a nie po nim. Dlatego niżej znajdziesz uczciwy filtr: dla kogo ta współpraca jest, a dla kogo nie.

Uczciwie: ta współpraca nie jest dla każdego

Dwie listy. Przeczytanie zajmie Ci minutę, a może zaoszczędzić nam obojgu kilka tygodni.

Będzie nam po drodze, jeśli:

  • ruszasz się regularnie, a sylwetka się nie zmienia - i chcesz w końcu zrozumieć dlaczego;
  • masz ból pleców, kolan albo niepewność na siłowni - i chcesz trenować mimo to, tylko bezpiecznie;
  • jesteś gotowa wysyłać raporty i nagrania ćwiczeń także w słabszych tygodniach - zwłaszcza wtedy;
  • wolisz szczery feedback od komplementów;
  • rozumiesz, że plan to połowa roboty - drugą połowę wykonujesz Ty.

Poszukaj innego trenera, jeśli:

  • oczekujesz, że będę Cię błagał o wysłanie raportu - przypomnę, ale błagać nie będę;
  • szukasz motywatora - jestem trenerem: chęć do działania przynosisz własną, ja daję jej system i kierunek;
  • chcesz efektów bez zmiany nawyków - takiej usługi nie świadczy nikt, ja też nie;
  • wolisz, żeby za wynik w całości odpowiadał trener - u mnie odpowiedzialność jest podzielona i obie strony znają swoją część;
  • szukasz najtańszej oferty na rynku - konkuruję opieką i skutecznością, nie ceną.

Jeśli odnajdujesz się w pierwszej liście - niżej masz wszystko, z czego wybierasz: cztery pakiety online, współpracę hybrydową i treningi stacjonarne w Warszawie. Z cenami podanymi wprost, bez „napisz po wycenę".

Pakiety i ceny - podane wprost

Każdy pakiet online zawiera tę samą bazę: indywidualny plan treningowy, system raportów i kontakt ze mną. Różnica sprowadza się do jednego - jak gęsty nadzór chcesz mieć nad sobą. Minimalny okres współpracy to miesiąc. Nie wiążę Cię rocznym kontraktem - podopieczni zostają, bo to działa, a nie dlatego, że podpisali umowę.

Basic

279 zł/mies.

lub 669 zł za 3 miesiące (223 zł/mies.)

Dla samodzielnych, którzy potrzebują dobrego planu i podstawowej kontroli.

  • indywidualny plan treningowy, aktualizowany co 8 tygodni
  • raport postępów co 4 tygodnie
  • kontakt na czacie lub mailowo, odpowiedź do 48 h
  • bez prowadzenia żywieniowego
najczęściej wybierany

Standard

399 zł/mies.

lub 959 zł za 3 miesiące (ok. 320 zł/mies.)

Trening, żywienie i cotygodniowe rozliczanie. To o nim mowa na całej tej stronie.

  • indywidualny plan treningowy, aktualizacje co 4-8 tygodni, według potrzeb
  • prowadzenie żywieniowe w wybranym wariancie (jadłospis / makro / zdjęcia posiłków)
  • raport co tydzień
  • kontakt na czacie, odpowiedź do 24 h
  • analiza 1-2 nagrań ćwiczeń miesięcznie

Dla porównania: miesiąc Standardu kosztuje mniej niż dwa treningi stacjonarne - a nadzór trwa 30 dni, nie 120 minut.

Premium

799 zł/mies.

lub 1919 zł za 3 miesiące (ok. 640 zł/mies.)

Maksimum nadzoru bez spotkań na żywo. Wszystko ze Standardu, a do tego:

  • analiza wszystkich nagrań ćwiczeń, nie wybranych
  • możliwość cotygodniowej rozmowy online (40 min)
  • korekty żywienia co tydzień
  • priorytetowa odpowiedź na wiadomości - maksymalnie kilka godzin
  • materiały edukacyjne oraz plan treningowy na wyjazdy i podróże

Platinum Coaching

9999 zł / 4 miesiące

(ok. 2500 zł/mies., minimalny okres: 4 miesiące)

Osobny poziom - dla garstki osób, które chcą mojej pełnej uwagi.

  • sesje 1:1 na żywo 1-2 razy w miesiącu (online lub Zdrofit Wilanowska)
  • raz w miesiącu wspólny trening ze mną - na siłowni lub w terenie
  • pełne prowadzenie dietetyczne z jadłospisem aktualizowanym na bieżąco
  • kontakt VIP: odpowiedź natychmiast lub najpóźniej w ciągu kilku godzin
  • praca nad snem, stresem, regeneracją i nawykami - nie tylko nad treningiem
  • feedback w formie, jaką wybierzesz: pliki, wideo-analizy lub rozmowy

Na Platinum zawsze jest miejsce - właśnie dlatego, że wybierają go nieliczni.

Warianty żywienia: jadłospis z listą zakupów / makroskładniki z wytycznymi / zdjęcia posiłków na WhatsAppie - wybierasz przy starcie i możesz zmienić w trakcie. Cena pakietu jest ta sama niezależnie od wariantu.

Treningi stacjonarne - Warszawa (Mokotów), Zdrofit Wilanowska

  • trening personalny/medyczny, 60 minut pod moim okiem - 230 zł
  • intro treningowe - pakiet 4 spotkań, po których umiesz trenować samodzielnie: technika podstawowych ćwiczeń i pewna obsługa siłowni - 920 zł

Uczciwie: grafik stacjonarny jest obecnie pełny. Rotacja jest jednak stała - napisz z około 2-tygodniowym wyprzedzeniem, a znajdziemy termin.

Współpraca hybrydowa

Dowolny pakiet online + 1-2 treningi stacjonarne w miesiącu (230 zł za trening). Na sali zajmujemy się tym, czego nie widać na nagraniach: technika na żywo, diagnostyka, poprawki od ręki. Na start najlepiej działa intro treningowe - potem reszta dzieje się już online.

Nie wiesz, który pakiet wybrać? Dokładnie od tego jest bezpłatna konsultacja. Powiem Ci wprost, który pasuje do Twojego celu i budżetu - a jeśli uznam, że żaden nie ma sensu, to też usłyszysz.

Umów bezpłatną konsultację (15-20 min)

Zanim zapytasz - oto, co słyszę najczęściej

To nie są wymyślone pytania pod stronę. To dokładnie te wątpliwości, które padają na konsultacjach - i moje prawdziwe odpowiedzi.

„Za drogo."

Rozumiem - i nie będę Cię namawiał, bo nie namawiam nikogo. Powiem tylko, jak ja to liczę: karnet, z którego korzystałaś głównie na bieżni, catering, który niczego nie nauczył, aplikacja premium - to wszystko już kosztowało, tylko bez rezultatu. Miesiąc Standardu to 399 zł za plan, żywienie, cotygodniowe rozliczanie i kogoś, kto patrzy na Twoją technikę. Minimalny okres współpracy to miesiąc - więc ryzyko sprawdzenia, czy to działa, jest po prostu małe.

„Online? U mnie to nie zadziała."

Zapytam wprost, jak na konsultacji: dlaczego nie? Kamila przeszła drogę od kolana, z którym czekała na operację, do przysiadów bez bólu i 100 kg w hip thruście - w całości online, na podstawie nagrań. Osoby prowadzone zdalnie często mają lepsze efekty niż stacjonarne, bo szybciej łapią, że wynik należy do nich, nie do trenera stojącego obok. A jeśli potrzebujesz oka na żywo - od tego jest opcja hybrydowa: 1-2 spotkania w miesiącu na sali.

„Nie będę umiała sama ćwiczyć z planu - nie znam tych ćwiczeń."

Nikt u mnie nie zostaje sam z arkuszem. Do ćwiczeń dostajesz nagrania pokazujące, jak je wykonać - a jeśli czegoś nie ma w mojej bazie, nagrywam to dla Ciebie. Od pierwszego raportu wysyłasz mi swoje filmiki i dostajesz konkretny feedback, co poprawić. A jeśli chcesz wystartować z pełną pewnością - intro treningowe na sali uczy podstaw w cztery spotkania.

„Boję się, że znowu wszystko rzucę po dwóch tygodniach."

Uczciwie: jeśli w ogóle Ci nie zależy, nic z tego nie będzie - i powiem Ci to wprost, zamiast brać pieniądze. Ale zauważ, kiedy rzucałaś do tej pory: wtedy, gdy nikt nie widział, że odpuszczasz. Tu co tydzień wysyłasz raport - o terminie przypomina automatyczne powiadomienie, a sama świadomość, że ktoś go przeczyta, trzyma w ryzach lepiej niż jakakolwiek motywacja. Do tego obciążenia rosną metodą małych kroków, więc trudno się zniechęcić. Tobie ma zależeć bardziej niż mnie. A mnie zależy naprawdę mocno.

„Nie mam teraz na to czasu."

Nie potrzebuję Twoich dwóch godzin dziennie - potrzebuję prawdy o Twoim grafiku. Plan układam pod dzień, który masz naprawdę: da się sensownie trenować w 15 minut przy biurku, a wariant żywieniowy ze zdjęciami posiłków na WhatsAppie zajmuje tyle, co zrobienie zdjęcia. Warunek jest jeden: opisujesz mi szczerze, jak wygląda Twój tydzień i co jest w nim najtrudniejsze. Resztą zajmuję się ja.

„Nie mam dostępu do siłowni."

Plan powstaje pod sprzęt, którym realnie dysponujesz: pełna siłownia, kilka hantli w domu, guma oporowa albo nic poza masą własnego ciała. Zmienia się dobór ćwiczeń, nie zmienia się system: raporty, nagrania, korekty.

Masz pytanie, którego tu nie ma? Dokładnie po to jest bezpłatna konsultacja - zadasz je człowiekowi, nie stronie.

Pierwszy krok kosztuje 15 minut. I ani złotówki.

Wypełniasz krótką ankietę i wybierasz termin. Rozmawiamy 15-20 minut: o Twoim celu, o tym, co już próbowałaś i dlaczego nie zadziałało. Na koniec mówię Ci wprost dwie rzeczy: czy jestem w stanie Ci pomóc i który pakiet ma sens przy Twoim celu oraz budżecie.

I tyle. Bez presji, bez „promocji ważnej tylko dziś", bez wydzwaniania po tygodniu. Jeśli po rozmowie uznasz, że to nie dla Ciebie - w porządku, rozstajemy się bez żalu. Jeśli to ja uznam, że Ci nie pomogę - usłyszysz to ode mnie pierwsza.

Dostępność miejsc

  • Online prowadzę maksymalnie 40 osób jednocześnie - powyżej tej liczby nie byłbym w stanie analizować nagrań i raportów tak, jak obiecuję na tej stronie. W tej chwili wolnych jest 30 miejsc.
  • Treningi stacjonarne (Warszawa Mokotów, Zdrofit Wilanowska): grafik pełny - odezwij się z ok. 2-tygodniowym wyprzedzeniem, rotacja jest stała.

Ruszasz się od miesięcy. Teraz dołóż do tego system, który zamieni ruch w wynik.

Rozmowa niczego nie przesądza. Po niej decyzja należy do Ciebie.

Konkrety na Twoją skrzynkę

Zapisz się, a na start wyślę Ci bezpłatny poradnik. Potem - praktyczne wskazówki o treningu, jedzeniu i budowaniu nawyków, bez spamu i zawracania Ci gitary.

Zapisując się, zgadzasz się na otrzymywanie ode mnie maili z treściami o treningu. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym czasie - jednym kliknięciem.